Jakie skutki spowoduje wygranie sprawy frankowej w sądzie?

1837

Po wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 roku zawrzało. Prawnicy oceniają ten wyrok jako korzystny dla frankowiczów. Jakie jednak rzeczywiste skutki wywoła unieważnienie umowy kredytowej przez sąd?

Co sądzą banki:

Związek Banków Polskich uważa, że unieważnienie umowy kredytowej nie będzie korzystne dla kredytobiorców. W ich ocenie bankowi po unieważnieniu umowy będzie przysługiwało roszczenie o zwrot udostępnionego kapitału ale także forma rekompensaty za udostępnienie kredytobiorcom środków pieniężnych na długi czas i zaniechanie żądania ich zwrotu (jako świadczenie nienależne). W efekcie całościowe roszczenie banku ma być wyższe niż koszty kredytu.

Czy wobec tego jest się czego bać?

W naszej ocenie nie. O ile zwrot kapitału jest oczywisty, to żądanie rekompensaty za udostępnienie kredytobiorcom środków pieniężnych na długi czas i zaniechanie żądania ich zwrotu nie znajduje podstawy prawnej. Po pierwsze trudno uznać bowiem to za świadczenie, które może podlegać zwrotowi, po drugie brak jest możliwości skutecznego wykazania wysokości takiego świadczenia, a po trzecie uznać trzeba, że bank – jako autor umowy kredytowej – winien przygotować ją w sposób zgodny z prawem, a skoro tego nie zrobił to jego obciąża ryzyko z tym związane. Wobec tego bank należy uznać za stronę, która powinna wiedzieć, że nie jest zobowiązana do tego świadczenia. Ponadto żądanie takiego „świadczenia” byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Zachodzą wobec tego przesłanki wyłączające możliwość żądania nienależnego świadczenia wskazane
w kodeksie cywilnym.

Jakie rzeczywiście skutki wywoła wygranie sprawy frankowej przed sądem?

Rozwiązania są dwa – i oba są korzystne dla kredytobiorców. W pierwszym scenariuszu cała umowa zostanie uznana za nieważną w całości i wobec tego kredytobiorca będzie miał obowiązek zwrotu uzyskanego od banku kapitału, a bank będzie miał obowiązek zwrotu uzyskanych od kredytobiorcy wpłat. Powstanie wobec tego sytuacja swoistego darmowego kredytu. Drugi, nieco mniej prawdopodobny scenariusz, zakłada zmianą kredytu frankowego na złotówkowy oprocentowany stawką LIBOR + marża. Spowoduje to wyeliminowanie w rzeczywistości ryzyka kursowego z umowy.
Ustalone wówczas zostanie ile kredytobiorca otrzymał kapitału w złotówkach, jakie odsetki należą się bankowi po stawce LIBOR (która jest od 2015 roku ujemna, a wcześniej była bardzo niska) + marża oraz w końcu ile wpłacił od pieniędzy do banku, także w złotówkach. Saldo rozliczeń wyjdzie z pewnością korzystnie dla kredytobiorcy.

Gra jest warta świeczki!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wprowadzić komentarz!
Wprowadź imię