Termin, głupcze!

59

Hasło “Ekonomia, głupcze” (“It’s the economy, stupid”) przyniosło Billowi Clintonowi zwycięstwo w wyborach prezydenckich w USA w 1992 r. Moje hasło “Termin głupcze!” najprawdopodobniej aż tak daleko mnie nie zaprowadzi, mam nadzieje jednak, że przykuło uwagę wielu czytelników, gdyż w tym wpisie poruszam bardzo istotną kwestię dla osób zadłużonych. Prawo jest materią bardzo sformalizowaną. Na wszystko “jest termin”. O ile prawnicy są do tego przyzwyczajeni to konsumenci bardzo często są tym faktem zaskoczeni. Najważniejszy termin dla dłużnika to termin do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty który wynosi 14 dni od dnia odebrania listu. Nawet najlepszy na świecie sprzeciw wniesiony po terminie nie osiągnie zamierzonego skutku i nakaz zapłaty się uprawomocni. Stracisz szansę na obronę swoich racji lub odłożenie w czasie egzekucji komorniczej. Nie pomogą prośby czy groźby. Nie ma znaczenia czy spóźniłeś się 1,2 czy 30 dni. Termin, głupcze!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wprowadzić komentarz!
Wprowadź imię