Walka z kredytami frankowymi po wyroku TSUE z 3 października 2019 r. ?

230

 

 

Kredyty teoretycznie we frankach szwajcarskich

W latach 2006-2008 trwał boom tzw. Kredytów frankowych. Były one łatwiej dostępne z uwagi na korzystniejsze obliczanie zdolności kredytowej oraz znacznie tańsze z uwagi na niskie oprocentowanie. Teoretycznie więc były bardziej korzystne dla kredytobiorców od kredytów złotówkowych. W praktyce jednakże okazały się często prawdziwą pułapką. Kurs franka szwajcarskiego, według którego były przeliczane te kredyty wystrzelił w górę. W lipcu 2008r. kurs franka szwajcarskiego wynosił 1,96 zł, podczas gdy w styczniu 2015r. było to już 4,25 zł. Oznaczało to wzrost dwukrotny – i o tyle wzrósł w tym czasie dług osób, które zaciągnęły kredytu we frankach.

Kredyty te albo w ogóle nie były wyrażone we frankach szwajcarskich tylko w złotówkach i jedynie zawierały klauzulę wiążącą wysokość zobowiązania z kursem franka szwajcarskiego – w przypadku kredytów indeksowanych, albo formalnie wprawdzie były udzielane we frankach szwajcarskich ale natychmiast przeliczane i wypłacane w złotówkach – w przypadku kredytów denominowanych. 

 

Kredyty indeksowane i denominowane

W przypadku kredytów indeksowanych były one zaciągany i spłacany w złotówkach, zaś umowa zawierała jedynie klauzulę indeksacyjną – swoistą opcję walutową, w ramach której strony umawiały się, że uzależniają wysokość kredytu, a tym samym poszczególnych rat od kursu franka szwajcarskiego. Jeżeli, dla przykładu klient chciał pożyczyć 100.000,- zł to Bank pożyczał mu wprawdzie właśnie taką kwotę, zapisując jednakże w umowie klauzulę, że pożyczka stanowi równoważność  50.000,- franków szwajcarskich (jeżeli kurs wynosił wówczas 2 zł / frank) i taką właśnie kwotę – wyrażoną w złotówkach równoważność 50.000,- franków szwajcarskich klient zobowiązywał się oddać. Czyli kredyt był od początku wnioskowany w złotówkach, przyznawany i wypłacany w złotówkach i również w złotówkach zwracany, ale przeliczany według kursu franka szwajcarskiego. 

Kredyty denominowane były nieco bardziej zbliżone do kredytów walutowych. Kredyt był teoretycznie zaciągany we frankach szwajcarskich, jednakże po jego udzieleniu Bank natychmiast przeliczał go na złotówki i w takiej też walucie wypłacał klientom. Poszczególne raty były również wyrażone w kredytach szwajcarskich, jednakże klient wpłacał je w złotówkach, według ustalonego kursu.

Spory sądowe z bankami

Mechanizm w przypadku obu rodzajów kredytów był ten sam: jeżeli kurs franka spadał – to zyskiwał klient, jeżeli zaś rósł to zyskiwał Bank. Od 2008r. już głównie rósł. W lipcu 2008r. kurs franka szwajcarskiego wynosił 1,96 zł zaś w styczniu 2015r. było to już 4,25 zł. Oznaczało to, że jeżeli klient w 2008r. zaciągnął kredyt w wysokości 196 tys zł, to w styczniu 2015r. jego zobowiązanie opiewało już na kwotę 425 tys zł. Część klientów poczuła się oszukana i postanowiła szukać sprawiedliwości w Sądach. W wielu przypadkach dochodziło do stwierdzenia nieważność tak zwanych klauzul indeksacyjnych, które określały według jakiego kursu franka szwajcarskiego miały być dokonywane rozliczenia. Problem polegał na tym, że w klauzulach tych banki odwoływały się nie do średnich kursów NBP, ale do swoich własnych, które – tak się składa – były dla klientów znacznie mniej korzystne. Sądy stwierdzały nieważność tego rodzaju postanowień i uchylały całe klauzule indeksacyjne.  Powstał jednakże problem – co dalej? Czy po stwierdzeniu nieważności takich klauzul Sąd miał prawo je zastąpić innym – bardziej uczciwym sposobem obliczania kursu franka, czy też eliminacja tak istotnych postanowień winna skutkować nieważnością całej umowy kredytowej, czy też możliwe jest inne jeszcze rozwiązanie?. 

Wyrok TSUE z 3 października 2019r.

Na to pytanie udzielił właśnie odpowiedzi TSUE w swoim wyroku z dnia 3 października 2019r. Wyrok ten był jednoznacznie korzystny dla frankowiczów. Trybunał stwierdził bowiem, że po stwierdzeniu nieważności klauzul indeksacyjnych Sąd nie ma prawa wprowadzać innych postanowień w tym zakresie – na przykład przez odwołanie się do średniego kursu NBP. Oznacza to, że w przypadku stwierdzenia nieważności takich klauzul Sąd może albo przekształcić kredyt w zwykły kredyt złotówkowy, albo też unieważnić całą umowę – kierując się w tym zakresie wyłącznie interesem klienta i to jeszcze ocenianym z perspektywy momentu wydawania wyroku. W każdym więc przypadku wygrywa klient. Wyrok ten nie oznacza jednakże automatycznego przeliczenia wszystkich kredytów frankowych na złotówki, czy też unieważnienia ich, daje jedynie podstawę do skutecznej walki w sądzie, w każdym jednakże przypadku inicjatywa leży w całości po stronie klientów.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wprowadzić komentarz!
Wprowadź imię